Tytuł oryginału: The Secret Lives of Emma: Beginnings
Tłumaczenie: Monika Wyrwas-Wiśniewska
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2013
ISBN: 9788377583135
Liczba stron: 208
Zazwyczaj
kiedy książka jest krótka, czuję niedosyt. Mam chęć przeczytać więcej, żałuję,
że fabuła nie została znacznie rozwinięta.
Nie w tym
przypadku.
"Tajemnice
Emmy: początki" to krótka powieść, ale męczyłam się z nią dwa dni. Nie
przyciąga, nie elektryzuje, ale na pewno bawi, bo są w niej pewne aspekty
ukazane w bardzo nienaturalny sposób, w krzywym zwierciadle. Romans między
starszą kobietą a młodym chłopcem jeszcze mogę zaakceptować, książki przez to
nie odłożę, ale ich stosunek seksualny (mam na myśli ten jeden, główny) to jest
po prostu pomyłka - bez tabletek na potencję albo substancji psychotropowych to
nie może sie udać, a tu nasz młody ogier daje radę. Właśnie od tego momentu
powieść zaczęła mnie bawić.
Nie lubię
głównej bohaterki - jest bardzo próżna, od ludzi oczekuje, że będą chwalić jej
urodę i walory, nie ma zasad, a jak ma to je szybko łamie, więc cechuje ją
wyraźny brak konsekwencji w działaniu, do tego jest hipokrytką, twierdząc, że
kocha męża, ale nie oprze się sąsiadowi, przyjacielowi męża i każdemu, kto ją
podnieci. Istny chaos w głowie. A nasz bohater - osiemnastoletni prawiczek, który
ledwo poczuł smak seksu, a już czuje się jak bóg. Co za przemiana! Z początku
ułożony uczeń, któremu kariera sportowa rozwija się w dobrym kierunku, a po
punkcie kulminacyjnym idealny niegrzeczny chłopiec, któremu jedno w głowie.
Ogólnie
rzadko kiedy się czepiam, ale gdyby ta książka nie była tak skondensowana,
gdyby tak rozwinąć wątki, przemianę ukazać długofalowo, a nie w ciągu jednej
nocy, może by coś lepszego z tego wyszło, a tak jest miernie.

Ja na jakiś czas pasuję z erotykami. Ostatnią powieścią erotyczną, jaką przeczytałam po Greyu, była trylogia o Crossie, zresztą nieudana...
OdpowiedzUsuńGreya pochłonęłam, a do Crossa zabieram się jak do przytulenia kaktusa. Jakoś opornie mi to idzie. "Najlepiej" mi wyszło przeczytanie "Przebudzenia Śpiącej Królewny" - po pierwszym rozdziale zrezygnowałam.
UsuńGrey marny - jakoś nie zapałam sympatią do tego pyszałkowatego socjopaty i nieudacznej gąski. Cross przy Greyu to dla mnie literackie dzieło :). Natomiast to, co napisałaś o "Tajemnice Emmy: początki" z pewnością zaoszczędziło mój czas. Dzięki Tobie wiem, czego nie brać do ręki :). A pomyśleć, że okładka taka kusząca.
OdpowiedzUsuńAle jak już mam się pokusić o jakieś tajemnice, to znalazłam na Lubimyczytac.pl nową pozycję i wydaje się zachęcająca - "Tajemnice. W mroku miasta" Magdaleny Rewers. Dorzuciłam ją do "chę przeczytać" i jak skończę moją Agathę Christie, to z chęcią się za to zabiorę, zwłaszcza, że to mój ulubiny gatunek literacki.
Coś mi przed chwilą nie wyszło z tym avatarem, więc jeszcze jedna próba. Jak się nie uda, to odpuszczam :D.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Magda