Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 grudnia 2013

"Tajemnice Emmy: początki" Natasha Walker






Tytuł oryginału: The Secret Lives of Emma: Beginnings
Tłumaczenie: Monika Wyrwas-Wiśniewska
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2013
ISBN: 9788377583135
Liczba stron: 208








Zazwyczaj kiedy książka jest krótka, czuję niedosyt. Mam chęć przeczytać więcej, żałuję, że fabuła nie została znacznie rozwinięta.

Nie w tym przypadku.

"Tajemnice Emmy: początki" to krótka powieść, ale męczyłam się z nią dwa dni. Nie przyciąga, nie elektryzuje, ale na pewno bawi, bo są w niej pewne aspekty ukazane w bardzo nienaturalny sposób, w krzywym zwierciadle. Romans między starszą kobietą a młodym chłopcem jeszcze mogę zaakceptować, książki przez to nie odłożę, ale ich stosunek seksualny (mam na myśli ten jeden, główny) to jest po prostu pomyłka - bez tabletek na potencję albo substancji psychotropowych to nie może sie udać, a tu nasz młody ogier daje radę. Właśnie od tego momentu powieść zaczęła mnie bawić.

Nie lubię głównej bohaterki - jest bardzo próżna, od ludzi oczekuje, że będą chwalić jej urodę i walory, nie ma zasad, a jak ma to je szybko łamie, więc cechuje ją wyraźny brak konsekwencji w działaniu, do tego jest hipokrytką, twierdząc, że kocha męża, ale nie oprze się sąsiadowi, przyjacielowi męża i każdemu, kto ją podnieci. Istny chaos w głowie. A nasz bohater - osiemnastoletni prawiczek, który ledwo poczuł smak seksu, a już czuje się jak bóg. Co za przemiana! Z początku ułożony uczeń, któremu kariera sportowa rozwija się w dobrym kierunku, a po punkcie kulminacyjnym idealny niegrzeczny chłopiec, któremu jedno w głowie.

Ogólnie rzadko kiedy się czepiam, ale gdyby ta książka nie była tak skondensowana, gdyby tak rozwinąć wątki, przemianę ukazać długofalowo, a nie w ciągu jednej nocy, może by coś lepszego z tego wyszło, a tak jest miernie.